Fragment książki O panach i paniach

Marek Łaziński

Pan papież i pan ksiądz

W czerwcu 1999 r. na pierwszych stronach wszystkich gazet znalazło się słowo pan użyte przez rabina Menachema Joskowicza wobec papieża. Rabin zwrócił się do Jana Pawła II panie papieżu z prośbą o usunięcie ostatniego krzyża z oświęcimskiego żwirowiska podczas kilkuminutowego spotkania głowy Kościoła ze zwierzchnikami innych religii w Polsce w gmachu Sejmu RP:

(60) ...Mam prośbę do Pana Papieża, aby ten ostatni krzyż... również go z tego obozu zdjąć. Dlatego prosiłbym, żeby Papież dał wezwanie do swoich ludzi... żeby również i tego krzyża... żeby go wyprowadzili z obozu (cyt. za GW 1999).

Neutralną światopoglądowo formą zwracania się do papieża jest w języku polskim Wasza Świątobliwość. Tak też zwracali się do niego dostojnicy innych religii, nie uznających zwierzchnictwa Watykanu. W Polsce większość osób publicznych, chcąc podkreślić swój katolicyzm lub nadzwyczajny szacunek dla Jana Pawła II, tytułowała go Ojciec Święty i tak samo o nim mówiła.
Wzburzenie części katolickiego społeczeństwa polskiego wywołał w r. 1998 nie tylko tytuł adresatywny, lecz także treść prośby oraz czas i miejsce jej wygłoszenia. Ten drugi problem pozostaje oczywiście poza zasięgiem niniejszej analizy. Jedna z prawicowych organizacji młodzieżowych złożyła w prokuraturze warszawskiej pozew o wszczęcie przeciwko rabinowi postępowania w sprawie o obrazę narodu polskiego (prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie). W trzy dni po niefortunnej wypowiedzi Rada Gmin Żydowskich odwołała Joskowicza z funkcji naczelnego rabina RP.
Czy rabin był świadom lekceważącej funkcji połączenia pan papież? Z jego późniejszych wypowiedzi wynika, że nie miał zamiaru uwłaczać godności Jana Pawła II. Z wypowiedzi części przedstawicieli wspólnoty żydowskiej w Polsce wynika też, że dla religijnego Żyda wyraz świątobliwość w odniesieniu do głowy innej religii jest nie do zaakceptowania ze względu na znaczenie dosłowne. Trzeba pamiętać, że Menachem Joskowicz od wojny na stałe mieszkał w Izraelu i mówił po polsku słabo, posługiwał się polszczyzną, jaką zapamiętał z dzieciństwa.
W polszczyźnie można znaleźć połączenie pan papież, a także pan biskup, pan opat itp. w regularnej funkcji godnościowej, jednakże tylko w archaizowanych tekstach literackich. W Srebrnych orłach Teodora Parnickiego połączenie pan papież występuje w dialogach 36 razy w użyciach referujących i 2 razy w wołaczu, np.

(61) Tak, Panie Papieżu, dobrym jesteś chrześcijaninem – takim, co dobrze sobie zapamiętał słowa Zbawiciela.

Trudno przypuszczać, by rabin Joskowicz wzorował się na Srebrnych orłach, jednak jest prawdopodobne, że w jego świadomości językowej połączenie pan papież nie miało obraźliwego charakteru. Nietypowe połączenia słowa pan z tytułami osób duchownych są charakterystyczne przede wszystkim dla obcokrajowców lub przedstawicieli mniejszości etnicznych i kulturowych mówiących po polsku, tak jak połączenie pan / pani z nazwiskiem. I dziś zdarzają się użycia połączenia pan ksiądz bez lekceważącej intencji nadawcy w polszczyźnie jako języku nierodzimym lub niepodstawowym mówiącego:

(62) Proboszcz poradził mi, żebym zaniósł dzieciom słodycze, i kiedy cygańskie dzieci je zobaczyły, wołały: – Panie ksiądz! Daj cukierka! (Lidia Ostałowska, Wojciech Tochman, Bóg wszystko liczy, GW 1996).

Najczęściej jednak mówienie do osób duchownych i o nich per pan jest przez przeciętnych użytkowników polszczyzny identyfikowane z wrogością wobec Kościoła. Najwięcej połączeń pan ksiądz i rzadziej pan papież można znaleźć w publicystyce tygodnika „Nie” oraz wypowiedziach osób z nim związanych.

(63) Czy Kancelaria Prezydenta mogłaby w końcu zaprzestać starań o spotkanie z panem papieżem? – pytanie ze spotkania Ruchu Nie z września 1996 roku (GW 1996).

Komplementarność form pan i ksiądz bywa źródłem niewybrednych dowcipów językowych, według których księża to trzecia płeć. Z takiego dowcipu musiał się tłumaczyć Aleksander Kwaśniewski w kampanii prezydenckiej 1995 r. i powołał się przy tym na przykład bełkotliwego przemówienia wigilijnego kapitana Eustachego Borkowskiego z opowieści Karola Borchardta Szaman morski:

(64) W tym dniu zebraliśmy się wszyscy tutaj razem, kochAAAni moi: stAAArsi oficerowie, młOOOdsi oficerowie, stAAArsi urzędnicy, młOOOdsi urzędnicy, chłOOOpcy okrętowi, kobiEEEty, mężczYYYźni, INNE PŁCIE [...] „Inne płcie” to był ksiądz, który akurat znalazł się tuż przy grupie w cywilnych ubraniach.

Przykłady na połączenie pan ksiądz w KJPPWN oraz w archiwum elektronicznym „Gazety Wyborczej” to głównie wypowiedzi osób, które czują się w jakiś sposób pokrzywdzone przez księży lub przez konkretnego księdza, np. wspomnienia Izabelli Sierakowskiej z lekcji religii:

(65) To było dla mnie najtrudniejsze, dlatego że spotkałam się z agresją, z agresją nie tylko pana księdza, tego księdza katechety, który prowadził, ale z agresją dzieci, które, które mnie nie akceptowały w klasie, (TVP, program Okna 1998),

reakcja Jerzego Owsiaka na opinie księdza Henryka Jankowskiego o działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy:

(66) W tej wypowiedzi nie ma odrobiny serca. Pełno zawiści, napuszczania ludzi na tych, którzy zbierają. Pan ksiądz robi ludziom wielką krzywdę (GW 1997)

czy głos słuchacza Radia Tok FM w dyskusji o wydawnictwach antysemickich w kościele Św. Brygidy:

(67) Ja bym, no, na miejscu, powiedzmy, na miejscu władz śledczych Polski ja bym wszczął postępowanie karne przeciwko panu prałatowi Jankowskiemu za propagowanie właśnie antysemityzmu, za propagowanie rasizmu, bo dla mnie jest to, dla mnie pan prałat Jankowski jest po prostu chorym faszystą.

Przykładów użycia formy adresatywnej lub referencjalnej pan wobec księży jest więcej, np. proszę pana do księdza w ustach Kazimiery Szczuki w dyskusji na temat praw mniejszości seksualnych w Otwartym studiu (emisja 14.1.2005).
Stosowanie formy pan zamiast ksiądz lub połączenie tych form staje się często manifestacją poglądu, że duchownym nie należą się w społeczeństwie żadne szczególne względy, nawet tytularne:

(68) Śmierć jak dotąd w oczy nie zagląda – stąd wesołkowatość – więc pan ksiądz, czy jak mu tam, jeszcze niech nie przychodzi. Zresztą to taki sam człowiek jak każdy, dziadek o takim jednym opowiadał – pił, grał w karty, miał babę – wszyscy oni tacy sami (Józef Puciłowski, Ludzie w zarękawkach, serwis internetowy Opoka).

Używanie tytułu i zaimka pan wobec księży przez osoby świadome polskich zwyczajów adresatywnych realizuje schemat pozbawienia rozmówcy zwyczajowego tytułu godnościowego, który mu przysługuje, i użycia zamiast niego tytułu standardowego pan, przysługującego każdemu mężczyźnie. Jest to sytuacja inna od tych opisanych w rozdz. 6, kiedy nie wiadomo, jaki tytuł przysługuje odbiorcy i dlatego nadawca decyduje się na tytuł standardowy.
Ta strategia okazywania lekceważenia przez degradację tytułu spotykana jest często w życiu politycznym i w ogóle publicznym.

Wróć do czytelni

O PANACH I PANIACH

Książka w przystępny sposób prezentuje system zwrotów grzecznościowych współczesnej polszczyzny. Dzięki niej można dowiedzieć sie między innymi dla czego do księdza nie zwraca się „proszę pana” oraz czy kobiety mówią inaczej niż mężczyźni.
Copyright © 1997-2021 Wydawnictwo Naukowe PWN SA
infolinia: 0 801 33 33 88